Francesca weszła ostrożnie do swojego pokoju z pomocą Bryanta, który ją podtrzymywał.
– Rany, to było naprawdę poważne – westchnął Bryant.
– Ta, wiem. Nie musisz mi tego mówić. – Francesca nie potrafiła ukryć irytacji i gniewu w głosie.
– Tylko tak mówię – mruknął Bryant.
– Może powinieneś w takim razie po prostu przestać mleć ozorem. – Francesca przewróciła oczami.
– Wiem, że jesteś teraz wk






