<b>Z perspektywy Rose:</b>
Zanim zdążył wypowiedzieć kolejne słowo, usłyszałam znajomy głos:
„Co wy, do cholery, wyprawiacie?”
Oboje odwróciliśmy się w kierunku źródła głosu, tylko po to, by zobaczyć, jak to źródło maszeruje w naszą stronę niczym ziejący ogniem smok.
„Mark!” – opuściło nasze usta w szoku.
„Oszaleliście? Co wy sobie wyobrażacie?” – zapytał z gniewem Mark.
Chwycił Olivera za ramię i






