<b>Z perspektywy Stefana:</b>
– Giselle, skarbie, ten łajdak prowadzi tę cholerną ciężarówkę jak pieprzone auto sportowe! – powiedziałem, spoglądając na ciężarówkę w lusterku wstecznym.
– W takim razie na co czekasz? Zwiększ tę cholerną prędkość! – Giselle niemal krzyknęła, a ja zrobiłem tak, jak prosiła.
Ciężarówka ciągnęła się za nami jak cholerny ogon!
– Przyspiesz jeszcze bardziej! – rozkazała






