<b>Z perspektywy trzeciej osoby:</b>
Ból samych ran był dla niego niczym, ale uczucie, które wywołał tojad wżerający się prosto w jego obrażenia, stało się nie do zniesienia.
– STEFAN! – krzyknęła z niepokojem Giselle, gdy Stefan niemal stracił równowagę.
Rzuciła się w jego stronę, ale zanim zdążyła ponownie postawić stopę na drodze, głos Stefana zatrzymał ją w miejscu.
– Nie ruszaj się, Giselle!






