RAYHAN
Wróciliśmy do domu, wzięliśmy prysznic i siedzieliśmy ze świeżymi kubkami kawy zaparzonej przez moje kociątko oraz kilkoma kupionymi w sklepie brownie, które leżały pod ręką.
Zaklęcie nią wstrząsnęło, widziałem strach i rozpacz w jej oczach oraz to, jak zgasła w nich ta iskierka nadziei. Siedzieliśmy teraz na dywanie przed kominkiem. Z kubkami w dłoniach, zapach był zachęcający, wymieszan






