RAYHAN
Nigdy nie miałbym jej dość...
Kurwa, nawet kiedy wycierała nogi i wkładała potargane majtki do małego worka na śmieci na podłodze, sama świadomość, że nie ma na sobie bielizny, robiła mi sieczkę z mózgu. Zabrałem z tylnego siedzenia koszulkę, skoro mój mały kotek rozdarł moją na strzępy. Cholera, kochałem, kiedy stawała się niegrzeczna.
Byliśmy już prawie w watasze Marcela, a burza emocji






