"Myślisz, że zacznie mówić?"
Zapytała Vara, patrząc na mężczyznę przywiązanego do krzesła przed nimi.
Lyle uśmiechnął się – sadystycznym, okrutnym uśmiechem, który wywołał dreszcze na plecach Vary.
"Z odpowiednią motywacją zacznie."
Odpowiedział Lyle.
"Wprowadź ją."
Zażądał, a Vara posłała mu wściekłe spojrzenie, po czym wyszła z pokoju.
Tony próbował uwolnić ramiona i poczuł, jak wąskie rzemienie






