Gdzie ja jestem?
pomyślała Lori, otwierając oczy; czuła się otępiała, powoli ogarniając wzrokiem otoczenie, aż w końcu westchnęła z przerażeniem.
Poczuła aż nazbyt dobrze znane uczucie potwornego strachu, które wezbrało na dnie jej żołądka.
Brudnobrązowe narzuty na łóżko, ściana z łuszczącą się farbą i komoda, która znalazła się w polu jej widzenia; to wszystko było aż nazbyt znajome i przerażając






