Przemiana była brutalna, ale Lori wiedziała, kiedy dobiegła końca. Kiedy ból ustąpił.
A na samym końcu... z resztką sił doczołgała się do lustra w szafie, by spojrzeć na siebie.
Szare. Jej skrzydła miały szary kolor, rozległe z cętkowanymi piórami przechodzącymi na krawędziach w czystą biel. Były masywne, a swoim ciężarem ściągały ją w dół, więc prawdopodobnie ważyły dwa razy więcej niż ona.
Był






