Punkt widzenia Vandera
Po chwili wstałem, podnosząc ją delikatnie.
— Chodź — powiedziałem, niosąc ją do łazienki. Mała kabina prysznicowa była ciasna, ale nie obchodziło mnie to.
Włączyłem ciepłą wodę, wprowadzając ją pod strumień. Oparła się o mnie, jej ciało było miękkie i uległe, a ja wziąłem myjkę, z troską przemywając jej skórę.
Przesunąłem dłonią po krzywiźnie jej ramienia, zagłębieniu talii






