Perspektywa Sybil
Następnego ranka zaciągnęli mnie z powrotem do piwnicy. Ciało bolało mnie od wielogodzinnego gniecenia się w szafie, ale ból fizyczny był niczym w porównaniu z ruiną w moim sercu.
Dni zlewały się w jedno w tym betonowym więzieniu. Karmili mnie tylko tyle, by utrzymać mnie przy życiu, a do każdego posiłku dodawali tojad, by zdusić moją wilczycę. Straciłam rachubę czasu, aż pewnego






