Perspektywa Elary
— Nie odchodź — wyszeptał Vander, a jego głos chrypiał od emocji. — Jeszcze nie teraz.
Tętno mi przyspieszyło, gdy przysunął się bliżej. Jego oczy utknęły w moich z intensywnością, która zaparła mi dech w piersiach. Nie mogłam powstrzymać się przed zamknięciem oczu, czekając na to, co zdawało się nieuniknione.
Ale pocałunek nie nastąpił.
Zamiast tego poczułam, jak jego palce deli






