Punkt widzenia Lyry
Nigdy nie mogłam być tym, czego Vander naprawdę potrzebował. Nie byłam jego przeznaczoną, nie nadawałam się na Lunę, nie byłam ani miękka, ani łagodna, ani kompletna. Moje silne strony leżały w walce, w strategii, w lojalności wykutej w krwi i ofierze. Byłam Betą, tą drugą, cieniem.
Elara była zupełnie inna. Nawet zanim objawił się jej wilk, wyczuwałam w niej moc — nie brutalną






