Punkt widzenia Elary
Przycisnęłam dłonie do piersi Vandera, delikatnie go odpychając. Serce mi waliło, gdy przerwałam pocałunek. Przestrzeń między nami wydawała się jednocześnie konieczna i bolesna, a chłodne pustynne powietrze szczypało moją rozgrzaną skórę.
— Vander, nie możemy — szepnęłam drżącym głosem. — Jutro zaczyna się kampania wyborcza. Nie mogę pozwolić sobie na... rozproszenie.
Stał bez






