Na zewnątrz powietrze jest ostre, zimne na skórze Lottie, ale nie tłumi żaru, który pozostał po tym, co się między nimi wydarzyło.
Nate ją pocałował. Mocno. Wściekle. Rozpaczliwie.
A teraz, gdy wychodzą na cichą ulicę, ciężar tego wisi między nimi, niewypowiedziany, ale niezaprzeczalny. Lottie ukradkiem na niego spogląda, spodziewając się – mając nadzieję? – zobaczyć jakąś reakcję. Żal? Frustrację






