Lottie siedziała w słabym świetle swojego mieszkania, a panorama miasta rozciągała się bez końca za oknami od podłogi do sufitu. Noc była upiornie cicha, jakby sam świat czekał na jej decyzję. Jeździła palcem po brzegu nietkniętego kieliszka wina, a jej myśli plątały się w gąszczu emocji, od których nie mogła uciec.
Przez tak długi czas wmawiała sobie, że odejście jest jedynym wyjściem. Że miłość






