Kael spoglądał z wahaniem na swojego alfę, który w tej chwili przypominał nadciągającą burzową chmurę.
– Powinieneś pójść za luną? – zapytał.
– Nie, sądzę, że będzie lepiej, jeśli tego nie zrobię. W końcu udało mi się namówić ją do powrotu do apartamentu. Nie sądzę, bym był w stanie dokonać tego po raz drugi – westchnął Kace.
– Mógłbyś poprosić Micka, żeby u niej sprawdził? – zapytał po chwili Kae






