Avery i trzej mężczyźni w pokoju w absolutnej ciszy wpatrywali się w ekran. Avery żałowała, że wideo, a w tym przypadku brak wideo, nie miało dźwięku.
Mijały minuty, które zdawały się być godzinami. Następnie obraz na ekranie się zmienił. Wyglądało na to, że Kael wstaje i otrzepuje się z małych gałązek i liści.
Avery odetchnęła z ulgą, puściła dłoń Bastiana Lune'a i posłała mu przepraszający uśmie






