Te słowa zadźwięczały jej w głowie jak dzwon alarmowy. Podczas wszystkich tych prywatnych rozmów z Maximilianem, ani razu nie wspomniał o tym, co knuje. Freya powinna była zdać sobie sprawę, że taki jest jego plan, gdy dał jej pierścionek swojej zmarłej żony. „Jak mogłam być tak głupia?” — skarciła się w myślach.
— Chce, żebyś się ze mną ożenił?
— Na litość boską, Freya. Przestań grać w te gierki!






