Następnego ranka napięcie między nimi było gęste, ale nie w taki sposób, jakiego pragnęła Isadora. Jeśli wcześniej Killian był chłodny, teraz stał się lodowaty. W jego oczach, gdy na nią patrzył, malował się szron, a ona czuła, że powinna zamarznąć pod jego wzrokiem. Spodziewała się gniewu, ale to było gorsze. Gniew był emocją. Byłby lepszy niż ta mroźna pustka, z jaką na nią spoglądał.
– Em… – p






