VOKTOR
– Nie sądzę, żeby powrót do posiadłości w takim stanie był dobrym pomysłem – powiedział Drakan, patrząc, jak wsuwam się na fotel samochodu.
Posłałem mu spojrzenie, które wyraźnie krzyczało: Czy wyglądam, jakby kurwa obchodziło mnie, co myślisz?
Westchnął, zawsze taki kurwa dramatyczny, po czym zamknął te pieprzone drzwi i zajął miejsce kierowcy. Leonid, mój drugi ochroniarz, usiadł na fotel






