ELARA
Dzień, w którym Voktor zachorował, był najgorszym tygodniem mojego życia. Byłam pewna, że odchodzę od zmysłów. Pierwszego dnia myślałam, że to tylko przeziębienie.
— Kochanie, proszę, zjedz coś — powiedziałam, przysuwając łyżkę zupy do jego ust.
Siedział oparty o zagłówek łóżka, jego skóra była blada i spocona, a oczy na wpół przymknięte, jakby samo trzymanie ich otwartych wymagało nadludzki






