VOKTOR
— Czy ty nie powinieneś być w domu ze swoją nową żoną, zamiast taksować wzrokiem singielki? — zażartował Caspian tonem ociekającym kpiną.
Ledwie zaszczyciłem go spojrzeniem, unosząc brew, gdy barman przesunął moją whisky po blacie. — Mógłbyś, do cholery, mówić ciszej? Chcesz, żeby wszyscy wiedzieli, że jestem żonaty?
Parsknął. — Naprawdę? Tym się martwisz? Kiedy zadzwoniłeś do mnie do Rzymu






