Ogłuszający ryk syren alarmowych watahy wyrwał mnie z błogiego spokoju na balkonie. Zatrzasnęłam książkę, a moje oczy rozszerzyły się pod wpływem tego nagłego i przerażającego dźwięku.
Wierzyłam, że nasza wataha zawsze będzie bezpieczna przed wrogimi, drapieżnymi wilkami i że nigdy nie usłyszę tych złowrogich dzwonów. Mówi się jednak, że nadzieje są po to, by je deptać, bo ta chwila w końcu nadesz






