Jego drapieżny dotyk... bogini, nie potrafię tego wyrazić. To tak, jakby przeniknął mnie afrodyzjak, jestem przepełniona pragnieniem, by dalej gładził moje ciało.
Moja wilczyca siada na tylnych łapach, obserwując go spokojnie i z zainteresowaniem; ukoiła ją bestia, która unosi się wraz z nim jako jedno. Przyglądają nam się razem.
– Jest tu, by zabrać cię do swojej watahy, Seryno – oświadcza cicho






