PUNKT WIDZENIA RYKERA
Wróciłem do domu wściekły.
Kierowca zostawił mnie na parkingu i odjechał natychmiast po tym, jak wysiadłem.
Jedyne, o czym teraz marzyłem, to wczołgać się do łóżka i przytulić Cecilię.
„Witamy z powrotem, panie”, przywitała mnie jedna ze służących, gdy wszedłem do domu.
„Taa, dzięki”, odpowiedziałem niechętnie.
Szczerze mówiąc, nie byłem w nastroju do rozmów, miałem zbyt wiel






