PUNKT WIDZENIA CECILII
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
Osobą przede mną był Clive.
Clive był ich przywódcą, to on kazał mnie porwać.
To nie miało sensu. Dlaczego miałby mi to robić?
„Czy aż tak cię zaszokował mój widok, moja miłości?”, zapytał mnie z uśmiechem.
„Pan Clive? Co pan tu robi? Mam nadzieję, że to nie pan kazał mnie tu sprowadzić?”, zapytałam, wciąż czując szczere zdezorientowanie.
„






