POV ZANE'A
— Za kogo ty się właściwie uważasz, Kieran? — krzyknęła moja matka.
Beta Kieran cofnął się o krok i spojrzał na nią przenikliwie.
— Dokładnie wiesz, o czym mówię — odparł, a w jego oczach w ogóle nie kryła się pogarda.
— Przyjęłam cię pod swój dach, a ty śmiesz wygadywać takie rzeczy? — znów na niego wrzasnęła.
— Takie rzeczy mówić mojemu synowi? — krzyczała dalej.
— Nie żywię do ciebie






