POV ZANE'A
Cofnąłem się, a moje usta otworzyły się ze zdziwienia. To był Beta mojego ojca, Beta Kieran.
— Tak nie rozmawia się z matką, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, co się teraz dzieje — skarcił mnie, a ja skinąłem mu głową, ponieważ miał rację.
Byłem wściekły i zdezorientowany tym wszystkim, co się działo, i pozwoliłem, by te emocje wzięły górę nad obietnicą, którą przed chwilą sobie złożyłem.






