PERSPEKTYWA ZANE'A
Uciszyłem się i zszedłem z niej po cichu, podczas gdy Elara usiadła, chwyciła koszulkę i włożyła ją z powrotem.
Oboje wstaliśmy, patrząc w stronę drzwi, wciąż zaniepokojeni.
— Kto to? — zapytała Elara, zastanawiając się, kto przed chwilą zapukał.
— To ja — odpowiedziała radosnym głosem Luna Miriam.
— Pomyślałam, że możecie być głodni, więc chciałam was zaprosić na kolację — powi






