Vidar patrzył, jak sala konferencyjna zapełnia się wampirami. Rzadko zdarzało się, by wszyscy gromadzili się w jednym miejscu w ten sposób. Znał większość z nich, jeśli nie blisko, to przynajmniej z twarzy i imienia. Żyjąc tak długo jak on, niemal niemożliwym było nie natknąć się na wiele innych wampirów. Byli tacy, którzy się izolowali, żyjąc samotnie i nie pragnąc kontaktu z własnym gatunkiem. A






