ELARA po tym wszystkim zgotuje sobie samej gromkie brawa. Nie mogła uwierzyć, że zainicjuje coś, do czego nie była przyzwyczajona.
Tonąc w płomieniu, który zaczął w niej rosnąć, udało jej się wejść na Dantego.
Zobaczyła, jak Dante uśmiecha się drwiąco. – Hmm... no dalej, mała. Zrób mi dobrze – szepnął, co sprawiło, że spłonęła rumieńcem.
Uśmiechnęła się, pochyliła głowę i przycisnęła usta do niego






