BYŁA ÓSMA rano, kiedy Dante odebrał telefon od Juliana.
— Co jest, stary? — narzekał.
— Chciałem ci tylko przypomnieć o urodzinach mojej siostry…
— Wiem, dobra? Przeszkadzasz mi. Jestem w trakcie… kurwa! — przeklął. — Dlaczego, do diabła, to ugryzłaś? — zapytał, wydając się wściekły na kobietę, którą poznał wczoraj wieczorem w restauracji, gdy jadł kolację.
— Chryste, stary, serio? O tej godzinie?






