DANTE nie mógł już dłużej wytrzymać. Musiał coś zrobić. Pchnął kobietę z powrotem na łóżko i zawisł nad nią.
– Ale z ciebie kusicielka, mała – powiedział z uśmieszkiem.
Kobieta przygryzła wargę. „Szlag!” – zaklął w duchu, bo nie widział wyraźnie jej twarzy. Alkohol dawał o sobie znać, ale nie pozwolił sobie na utratę przytomności. Miał na to zbyt dobrą kondycję. Mógł nad tym panować.
Wsunął dłonie






