„JAK możemy się ich pozbyć?” – zapytała Elara, spoglądając raz jeszcze do tyłu.
Dante wcisnął gaz, gwałtownie przyspieszając.
Zamiast odpowiedzieć, zapytał: „Jak myślisz, kochanie?”
Elara zmrużyła lekko brwi; serce waliło jej w piersi. „Musisz znaleźć jakieś odludzie albo otwarty teren”.
„Żadnych ludzi…” – Dante uśmiechnął się.
„Nie mów mi, że będą do nas strzelać?” – zapytała. Ciekawość opanowała






