111|Występ jak z opery mydlanej.
Perspektywa Elary
Mieliśmy kłopoty. Poważne kłopoty.
Odkąd skończyłam osiemnaście lat, nie objawił mi się mój wilk. Szczerze mówiąc, nie przeszkadzało mi to; nie dbało o to, gdy ludzie nazywali mnie bezwilczą, bezwartościową, pechową.
To były tylko słowa. W życiu, kiedy masz pilniejsze sprawy, jak ojciec ginący na wojnie i matka próbująca odebrać sobie życie, ma






