PERSPEKTYWA ELARY
Bestie nie zwalniały.
Nadciągały falami, które nie chciały rzednąć, wypełzając z rozdartej ziemi i szarżując przez błoto, jakby sama burza je karmiła. Za każdym razem, gdy jedna padała, jej miejsce zajmowała kolejna, a kiedy tylko myślałam, że zyskaliśmy chwilę wytchnienia, ciemność znów wypełniała się ruchem, zębami i pazurami.
Walczyłam, aż moje ramiona zapłonęły, aż deszcz prz






