POV Vareka
– Jesteś pewien, że nic nie było? – zapytał ponownie Varek, a jego głos był napięty, gdy wpatrywał się w medyka watahy.
Mężczyzna czuł się nieswojo pod jego spojrzeniem, ale nie ustąpił. Poprawił płótno na dłoniach i pokręcił głową. – Jestem pewien – odparł medyk. – Sprawdzałem dwa razy. W żadnym z was nie ma śladu trucizny. W zasadzie… – zawahał się, po czym dodał ostrożnie – wasz stan






