PUNKT WIDZENIA ELARY
– Mamy dwóch nowych rannych – ogłosiła Gwyneth, wpychając się przez drzwi i napinając ramiona, by utrzymać jednego z mężczyzn w pionie.
Powietrze wewnątrz lazaretu było gęste od dymu z koksowników, ostrego zapachu ziół i surowej woni krwi.
– Tutaj! – szczeknął Xalvador, nachylając się już nad żołnierzem z obandażowaną klatką piersiową. Nawet nie podniósł wzroku, a jego dłonie






