~Perspektywa Maeve~
Uśmiech Juliana rozciągnął się na jego ustach, ale wciąż widziałam ten mroczny blask w jego oczach, jakby napawał się faktem, że czekał na moją reakcję. — Cóż, wszechświat musi mi dzisiaj naprawdę sprzyjać. Maeve Sterling. Czy może Vesperwood? — Postukał się w podbródek, udając zamyślenie. — Słyszałem, że między tobą a Jego Wysokością nie jest teraz zbyt różowo. Więc Sterling?






