~Perspektywa Vandera~
Łódź pruła ciemne wody, tnąc fale z brutalną prędkością. Ryk silnika był niczym w porównaniu z burzą szalejącą w moim wnętrzu.
Maeve.
Wciąż widziałem ten obraz wypalony w mojej pamięci — siniec, jej bezwładne ciało. To ściskało moje żebra niczym imadło, miażdżąc każdą resztkę zdrowego rozsądku, jaka mi została. Caleb ją miał. Skrzywdził ją. I jeśli nie dotrę tam na czas…
Nie.






