~POV Vander~
Stukałem rytmicznie palcami o biurko, w myślach odliczając sekundy i walcząc z narastającą irytacją, która próbowała przebić się na powierzchnię. Od ośmiu minut ciszę co trzy sekundy przerywało uporczywe pociąganie nosem. Próbowałem — naprawdę próbowałem — zachować opanowanie. Mantra, którą powtarzałem w głowie — Bądź cierpliwy, to przyjaciółka Maeve — zaczynała tracić moc. W końcu ni






