~Perspektywa Maeve~
Cisza między nami przeciągała się, ciężka i dusząca. Minęło osiemnaście długich sekund, zanim Marlowe w końcu ją przerwała westchnieniem, przenosząc wzrok ze Sienny na mnie. Jej spojrzenie zjechało na mój brzuch, po czym odezwała się tonem zaskakująco łagodnym. — Myślę, że należą się gratulacje?
Te słowa całkowicie mnie zaskoczyły — nie tylko ich treść, ale i szczerość brzmiąca






