~Perspektywa Vandera~
Cisza, która zapadła po moich słowach, była ogłuszająca. W końcu podszedł i podał mi szklankę, a jego dłoń spoczywała na niej o sekundę za długo, zanim ją puścił. Przyjąłem ją, choć gniew płonący w mojej piersi nie zelżał. Może to z przyzwyczajenia, a może to ten słaby błysk szczerości w jego oczach powstrzymał mnie przed roztrzaskaniem szkła o podłogę.
— Powinieneś wiedzieć






