~Perspektywa Maeve~
Vander umarł.
Przez osiem bolesnych sekund jego klatka piersiowa była nieruchoma, oddech całkowicie zniknął. Mój świat zatrzymał się razem z nim. A potem, w dziewiątej sekundzie, jego pierś znów się uniosła, słabo, ale żył. Ulga uderzyła we mnie jak fala, lecz była ulotna, niemal natychmiast pochłonięta przez otaczający mnie chaos.
Niewiele pamiętam z tego, co działo się potem.






