~ Z perspektywy Maeve ~
Nie potrafiłam pojąć, co wydarzyło się na przestrzeni jednej sekundy. Vander był w swoim zwykłym, opanowanym stanie, choć jego mordercze spojrzenie posłane sprzedawcy jedzenia było wystarczająco intensywne, by biedny człowiek się skurczył w sobie. Nie wydawał się w najmniejszym stopniu zrażony, gdy mnie dogonił, po tym, jak dosłownie odskoczyłam z moimi pierożkami. Ledwie z






