~Punkt widzenia Vandera~
Cisza przeciągała się, ciężka i duszna, gdy słowa Thalii osiadły na mnie niczym wyrok śmierci.
„Przeklęty”.
To słowo odbijało się echem w moim umyśle, ostre i poszarpane, drażniąc moje zmysły przy każdym powtórzeniu. Chwyciłem krawędź stołu, aż pobielały mi kłykcie. Puls dudnił mi w uszach, zagłuszając wszystko inne.
— Co masz na myśli, mówiąc „przeklęty”? — warknąłem, cis






