Patrzyłam, jak cała piątka wstaje i kiwa głowami Blake'owi i Corbinowi. Opuścili pokój bez słowa. Corbin poszedł za nimi, by odprowadzić ich do drzwi wyjściowych. Siedziałam w ciszy, nie wiedząc, co powiedzieć ani co zrobić. Czułam się niemal odrętwiała.
Blake odsunął krzesło obok mnie i usiadł. Chwycił moje krzesło i jednym zdecydowanym ruchem obrócił je tak, bym patrzyła prosto na niego. Przycią






