Następnego ranka wstaliśmy i ubraliśmy się, gotowi na nowy dzień. Panował ponury nastrój, ponieważ żadne z nas nie mówiło zbyt wiele ani nie poruszało istotnych tematów. To było tak, jakby Roman dystansował się ode mnie, ale w rzeczywistości po prostu nie wiedział, jak przetworzyć te emocje. Rozumiałam to jednak. Gdyby sytuacja była odwrotna, nie byłam pewna, czy nie zamknęłabym go w pokoju i nie






