Dając sobie spokój z prysznicem, wyszła i ubrała się w nowe rzeczy. Wybrała niebieską sukienkę, dopasowaną w talii i spływającą kaskadami w dół. Jej stopy nosiły ślady otarć od szpilek, które miała na sobie rano, więc zdecydowała się na mokasyny.
Gdy uporała się z włosami, wciąż wilgotnymi po kąpieli, do drzwi zapukała spłoszona Hadria.
— Wejść — rzuciła beznamiętnie Kaelie. Hadria weszła do łazie






